Zachorowałam. Czy nagle? Nie wiem. Przecież przyszłam na izbę przyjęć, bo bolały mnie stawy, miałam kostki i stopy jak arbuzy, a dodatkowo od miesiąca nie pomagały antybiotyki na kaszel i zapalenie zatok. Nagle nie miałam nosa tylko wielkiego kartofla czy jak kto woli ziemniora. Wiedziałam czego się spodziewać, przecież choruję…