Przychodzi ten moment, zupełnie niespodziewanie. Bez żadnych sygnałów ostrzegawczych. Jak nieproszony gość zjawia się znienacka i rozkłada na łopatki. Czuję się jakby nieznana mi machina wyssała ze mnie wszystkie siły. Padam na matę niczym znokautowany bokser. I wstać nie mogę. A czas mija.   Tak czułam się przez ostatnie dni.…

Mam wrażenie, że od momentu, w którym podzieliłam się z Wami informacją, że zaczynam pisać e-book minęło raptem parę dni. Wszystko przybrało takiego tempa i właśnie łapię się za głowę, że to już jutro jest ten dla mnie wielki i ważny dzień.   To jest pewne, chyba nigdy wcześniej nie…