Cześć Wszystkim RAKieto – Wspieraczom 

Kochani! Czasem mnie pytacie jak to jest, że staram się w danej sytuacji znaleźć dobre strony, przecież czasem jest to niemożliwe. Wtorek był dla mnie takim dniem, w którym poczułam się jakby ktoś dał mi w twarz, jakbym z moją chorobą nie klasyfikowała się w choroby nowotworowe. Poczułam się jakby ktoś zamienił mnie w liczby, a zapomniał o tym, że jestem człowiekiem, który posiada uczucia. Przepłakałam pół wieczoru i noc, czułam się zgnieciona jak robaczek. Jednak to zgniecenie było przemyślane, a nie przypadkowe. Jednak wstał nowy dzień, a ja wraz ze łzami wylałam z siebie całą gorycz i rozczarowanie. I chociaż wtedy we wtorek nie dostrzegałam żadnych pozytywnych aspektów tej sytuacji, dzisiaj kolory są coraz jaśniejsze. A ja wiem, że gdzieś za rogiem –albo bliższym albo dalszym – czeka na mnie coś dobrego.
Właśnie tego pragnę Wam życzyć – złapcie dystans, wypłaczcie i wykrzyczcie to, co zalega w Waszych sercach, otwórzcie się na dobro i zobaczcie, że to naprawdę działa 

Ściskam Was mocno Moi RAKieto – Wspieracze 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *