Cześć Wszystkim RAKieto – Wspieraczom 

Choroba dała mi dużo. Miałam szczęście poznać wiele wartościowych osób, których w normalnych okolicznościach nie miałabym szans spotkać. Może inaczej. Istniałoby małe prawdopodobieństwo na ich poznanie. Jeszcze przed diagnozą, kiedy byłam w szpitalu, bo moja antybiotykoterapia nie przynosiła skutku, a ja ledwo chodziłam poznałam Agnieszkę  Od razu narodziła się we mnie chęć poznania Jej. Jako jedna z nielicznych pielęgniarek non stop miała na twarzy uśmiech i biła z Niej życzliwość. Jednego dnia, kiedy mój S nie mógł być ze mną tak długo jakby chciał, a ja miałam spadek nastroju i najchętniej przepłakałabym cały dzień podeszłam do Agnieszki. Zapytałam czy może mnie przytulić. I to przytulenie stało się kluczowym momentem Naszej znajomości, która przeniosła się na życie prywatne. Kiedy musiałam zacząć robić zastrzyki, a sami doskonale wiecie jakie było to dla mnie trudne robić mogłam na Nią liczyć  Wiem, że zarówno na Agnieszkę jak i Jej Męża mogę liczyć o każdej porze dnia i nocy 

Nie bójmy się otworzyć na innych ? Może nie każda historia zakończy się tak jak Nasza, może nie będziecie mieli odwagi podejść do obcej osoby i poprosić o przytulenie, ale uśmiechnąć się możecie  Może od tego właśnie uśmiechu zrodzi się nowa, wartościowa znajomość  Jak mawia moja Mama – próba nie strzelba ?

My dzisiaj spędzamy popołudnie we czwórkę, piknikując, śmiejąc się i delektując życiem 
PS. 3 minuty po zdjęciu zaczął padać deszcz ?

Pięknego dnia! 

Ściskam Was mocno moi RAKieto – Wspieracze 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *